Rewolucja sztucznej inteligencji, której świadkami jesteśmy współcześnie sprawia, że bardziej niż kiedykolwiek wcześniej, aktualny staje się slogan „jutro jest dziś” (Roosevelt, 2012). Po fali sceptycyzmu wobec politycznego wykorzystania najnowszych technologii (Zuboff, 2019) oraz obaw, jakie związane są z nieznanymi jeszcze możliwościami AI, w teorii politycznej pojawiła się odważana propozycja, którą zidentyfikować można jako cyfrowe wydanie realizmu politycznego (Karp, Zamiska, 2025). Co niezwykle ciekawe, autorami tworzącymi zręby tego oryginalnego podejścia nie są klasyczni teoretycy polityki, czy też myśliciele lub wizjonerzy, ale osoby, które są tak blisko praktyki AI, jak to tylko współcześnie możliwe. Alexander Karp i Nicholas Zamiska – autorzy wydanej niedawno książki pt. Technological Republic – są odpowiedzialni za zarządzanie firmą Palantir Technologies. Ich dzieło proponuję odczytywać przede wszystkim jako manifest nowego wydania realizmu politycznego w jego cyfrowej odsłonie.
Popularność podejścia realistycznego ma się wciąż dobrze. Nie tylko w kręgach stricte akademickich podejście to jest rozwijane w wielu kierunkach, jak na przykład te związane z geopolityką, przywództwem i dyplomacją. Do dyskursu popularnego przebijają się również podręczniki praktyczne, uczące skuteczności w podejmowaniu decyzji i tworzeniu strategii działania (Greene, 2019). Jest jednak niekwestionowaną nowością przyłożenie ramy realizmu politycznego do myślenia o politycznym wykorzystaniu najnowszych technologii opartych na sztucznej inteligencji. W książce współtwórców firmy Palantir dużo daje do myślenia już sam wybór jej „patronów”, których słowa w postaci mott otwierają książkę. Z jednej strony jest to Thomas Schelling znany jako laureat nagrody Nobla z 2005 roku, tworzący przez wiele dekad zręby myślenia strategicznego w Stanach Zjednoczonych. Jego podejście, w skrócie rzecz ujmując, odznacza się odejściem od myślenia w kategoriach wartości na rzecz uchwycenia dynamiki procesów decydowania wynikających z myślenia strategicznego w jego rozmaitych formach – od preferencji konsumenckich, poprzez logikę segregacji rasowej do śledzenia przebiegu eskalacji potencjalnych konfliktów nuklearnych. Znany jako współtwórca koncepcji „drabiny eskalacyjnej” jest autorem wybitnej książki pt. Strategia konfliktu (Schelling, 1960). Z drugiej strony, autorem przywoływanym w sekcji mott jest Michael Sandel, popularny amerykański filozof polityki, który zasłynął jako autor dogłębnej krytyki liberalizmu (Sandel, 1998) oraz autor postulujący odnowę klasycznego podejścia do polityczności rozumianej, jako praktyka społeczna nieodłącznie związana z kategorią wspólnoty, przez co kojarzony jest jako czołowy autor tzw. komunitaryzmu (Dominiak, 2010). Cyfrowy realizm polityczny, jak wynika już z założeń przedwstępnych, jest pewnego rodzaju hybrydą, w ramach której strategia ma łączyć się z wartościami, stanowiąc alternatywę dla liberalnej śpiączki, w jaką zapadł Zachód u rzekomego końca Historii.
Zanim przejdę jednak do omówienia, to nieodzowne wydaje się nakreślenie kontekstu wynikającego przede wszystkim z kontrowersji związanych z firmą Palantir. Otóż wątkiem, który najbardziej przebił się do powszechnego przekazu był ten związany z wykorzystaniem instrumentów sztucznej inteligencji w konflikcie izraelsko-palestyńskim. Kontrowersja polegała na tym, że część procesu decyzyjnego dotyczącego identyfikowania i eliminowania wrogów państwa Izrael scedowano na AI. Na podstawie danych zebranych między innymi w formie materiałów video nagranych przez drony oraz danych nawigacji identyfikowano cele, a następnie poddawano je eliminacji redukując udział czynnika ludzkiego w pętli decyzyjnej. Produktem, który zapewnia Palantir jest kompleksowa platforma AI, która umożliwia optymalizację procesów oraz w efekcie dokonuje selekcji celów koniecznych do wyeliminowania. Nie trzeba tłumaczyć, jak wiele kontrowersji wynika z tego rozwiązania. Rozmywa się kwestia odpowiedzialności za podejmowane decyzje, a ofiary operacji militarnych ponoszą śmierć przy sprawstwie wynikającym z decyzji AI, o ile jeszcze kategoria sprawstwa w ogóle może mieć do tego typu sytuacji zastosowanie. Z drugiej strony, skuteczność z jaką stosowana jest broń wsparta AI nie ma sobie równych w całej historii konfliktów, jakie toczyły się w ramach cywilizacji. Patrząc zatem realistycznie na cyfrowy realizm, nie dziwi fakt, że firma ta w odpowiedzi na potrzebę uzasadnienia swoich działań, rękami Karpa i Zamiski zaprezentować musiała światu swoje szersze stanowisko względem wyżej wskazanych kontrowersji. Warto zatem przyjrzeć się temu, jakie argumenty stawiane są w tej moralnie trudnej do obrony kwestii.
Myślą przewodnią The Technological Republic jest postulat renegocjacji stosunków sektora rządowego z sektorem prywatnych Big Techów. Autorzy nie bez racji, zwracają uwagę na to, że największe korporacje technologiczne, w większości przypadków opierają swój model biznesowy na czynnikach indywidualnych oraz wpływie preferencji konsumenckich i potrzeb, które wynikają z codziennego życia jednostek. Sukces na arenie globalnej odnoszą aplikacje związane z usługami transportowymi, zakupami online, bookowaniem hoteli, zamawianiem jedzenia, etc. Najpopularniejsze platformy społecznościowe służą do udostępniania fotografii oraz informacji o elementach życia masy indywidualnych użytkowników. Nie tylko software ale również hardware jest kreowany pod kątem potrzeb jednostek, czego symbolem są towary produkowane przez firmę Apple. Karp i Zamiska postulują zmianę perspektywy i przesunięcie uwagi z potrzeb jednostek na potencjał wynikający z celów kolektywnych, które mogą być koordynowane wyłącznie przez instytucje rządowe, ale realizowane we współpracy z sektorem prywatnym. Argumentacja ta wydaje się dość sensowna, gdy uświadomimy sobie, jak wielki potencjał technologiczny jest kierowany do stosunkowo przyziemnych efektów. Nie o samą optymalizację środków i efektów tutaj jednak chodzi. Celem manifestu cyfrowego realizmu politycznego jest udowodnienie, że silniejsza koordynacja Big Techów i rządów może doprowadzić do skuteczniejszej obrony świata demokratycznego przed wzrastającym zagrożeniem wojujących autokracji. Przewaga w wykorzystaniu AI do celów militarnych może stanowić przewagę analogiczną do tej wynikającej z posiadania broni nuklearnej.
Linia argumentacyjna idzie w następujący sposób. Częściowe wycofanie się z dyskursu wartości oraz odwrócenie uwagi od kwestii religijnych, w wymiarze globalnym sprzyjały rozwojowi nauki i technologii. Stan ten jednak, gdy trwa permanentnie, prowadzi do nihilizmu. Rozwój przestaje być zorientowany na jakikolwiek cel, co doprowadzić może do jego zakłócenia, zahamowania lub wręcz ustania. Stąd wynika konieczność zrewidowania założeń i ponownego ułożenia mapy działań na styku nauki i polityki. Hard power i soft power muszą iść ramię w ramię. Nowoczesna technologia musi stanowić oręż władzy politycznej w kreowaniu strategii globalnej. Co ciekawe, autorzy zwracają uwagę na potrzebę reform w obu sektorach – publicznym sektorze rządowym i prywatnym sektorze technologicznym. Zmiany w tym pierwszym dotyczyć muszą redukcji regulacji biurokratycznych i zmiany kultury organizacji. Wewnętrzna struktura korporacji siłą rzeczy, w odpowiedzi na bodźce z otoczenia, uległa zmianie. Firmy z Doliny Krzemowej według autorów przypominają kolonie artystów i kreatywnych wolnomyślicieli, co daje wyraźny kontrast ze skostniałymi strukturami administracji publicznej. Dynamika sektora publicznego rozjeżdża się z dynamiką sektora prywatnego. Z drugiej strony, morale korporacji z Doliny Krzemowej jest w stanie upadłym. Dekady propagandy na rzecz neutralizacji kwestii światopoglądowych skutkują wykluczeniem kategorii jakiegokolwiek dobra, a zatem celu, który miałaby osiągnąć wspólnota jak również wchodzące w jej skład jednostki. Tutaj ponownie autorzy odwołują się do Michaela Sandela, znanego z krytyki „triumfalizmu rynkowego”, który przedstawiał swoje tezy m. in. w książce o dobitnym tytule What Money Can’t Buy. The Moral Limits of Markets (Sandel, 2013). Pod nieobecność jasno sformułowanych wartości i celów, kluczową dla rozwoju technologii dynamiką zarządzać musi rynek, co daje mizerny efekt w perspektywie możliwości, które można by osiągnąć przy działaniach koordynowanych za pośrednictwem władzy publicznej. Co zatem postulują Karp i Zamiska? Powrót do polityczności wprzęgniętej w machinę kompleksowej strategii państwa. Wydaje się, że autorzy dobrze rozumieją kontekst wynikający z wzrastającej potęgi Chin, której sukces gospodarczy i polityczny leży w przyjęciu modelu odwrotnego do modelu amerykańskiego. Popularne jest ostatnio w literaturze ujęcie które kluczową różnicę między USA a Chinami upatruje w ogólnym modelu społeczeństwa, gdzie Chiny to społeczeństwo inżynierów a Stany Zjednoczone to społeczeństwo prawników. (Wang, 2025). Autorzy The Technological Republic chcą zmiany tego stanu rzeczy i wykorzystania inżynierii AI do osiągnięcia przewagi politycznej świata demokratycznego nad pozostałymi graczami na arenie międzynarodowej. W podsumowaniu zauważają oni, że nawet, jeśli koniecznym było rozebranie starego porządku, to najwyższa pora by w jego miejsce wprowadzić coś nowego i wyjść z próżni nihilizmu.
Potrzeba ta wynika nie tylko z wewnętrznych aspiracji, ale również z rywalizacji międzynarodowej. Dysponowanie bronią nuklearną zdeterminowało kształt polityki zimno-wojennej tak, jak dysponowanie bronią AI może zdeterminować architekturę bezpieczeństwa XXI wieku. Co warte odnotowania, sama nazwa firmy Palantir nawiązuje do uniwersum zarysowanego przez Tolkiena, gdzie niezniszczalne szklane kule – palantiry – pozwalały na wgląd w sytuacje i dawały przewagę z podejmowaniu decyzji. Ta metafora wydaje się wiele mówić o istocie dostępu do technologii AI, gdzie największym osiągnięciem, może nawet przyćmiewającym moc bomby atomowej, będzie maksymalne skrócenie pętli łączącej gromadzenie danych, ich interpretacje oraz decyzje. W tym sensie software staje się hardware. Rewolucja ta rodzi nowe wyzwania dla realistycznego rozumienia strategii działania politycznego. Uwzględnienie czynnika AI pociąga za sobą konieczność przeanalizowania nowych scenariuszy konfrontacji i potencjalnych strategii konfliktu.
Reasumując, manifest cyfrowego realizmu politycznego należy uznać, za jedną z najodważniejszych propozycji intelektualnych współczesnych teorii politycznych. Karp i Zamiska bronią spraw, które z moralnego punktu widzenia są nie do obrony w klasycznych ramach myślenia o moralności działań militarnych. O tym, czy zmianie ulegną te klasyczne ramy, czy odwrotnie – technologia zostanie skrojona na ich miarę – można by długo spekulować, ale wydaje się, że żyjemy w epoce, w której jutrzejsze rozstrzygnięcia dzieją się już dziś.
Źródła:
Dominiak, Ł. (2010). Wartość wspólnoty. O filozofii politycznej komunitaryzmu. Toruń: Wydawnictwo Adam Marszałek.; Greene, R. (2019). The Laws of Human Nature. Penguin Books.; Harari, Y. N. (2024). Nexus: A Brief History of Information Networks from the Stone Age to AI. UK: Random House.; Karp, A. C., Zamiska, N. W. (2025). The Technological Republic. Hard Power, Soft Power, and the Future of the West. New York: Crown Currency.; Roosevelt, E. (2012). Tomorrow Is Now: It Is Today That We Must Create the World of the Future. New York: Penguin Classics.; Sandel, M. (1998). Liberalism and the Limits of Justice. Cambridge: Cambridge University Press.; Sandel, M. (2013). What Money Can’t Buy. The Moral Limits of Markets. Penguin Books.; Schelling , T. (1960). The Strategy of Conflict. Harvard University Press.; Wang, D. (2025). Breakneck: China's Quest to Engineer the Future. W. W. Northon & Company.; Zuboff, Sh. (2019). The Age of Surveillance Capitalism. The Fight for a Human Future at the New Frontier of Power. New York: Public Affairs.
#5 Ł. Perlikowski (07.11.2025). Cyfrowy realizm polityczny. https://lukaszperlikowski.pl/blog
Sprawdź nas:
Strona www stworzona w kreatorze WebWave.