14 kwietnia 2026

Geoffrey Lefebvre: Węgry bez Orbána to Unia Europejska bez kozła ofiarnego

Po szesnastu latach sprawowania władzy były premier Węgier Viktor Orbán poniósł druzgocącą porażkę w niedawnych wyborach parlamentarnych. Możemy jedynie cieszyć się z pokojowego przekazania władzy i siły węgierskich instytucji w przeprowadzeniu wolnych wyborów, które pozwoliły Węgrom swobodnie i suwerennie wybrać swoją alternatywę polityczną. Jego następca, Péter Magyar, członek partii Viktora Orbána od ponad 22 lat i głęboko zakorzeniony członek aparatu Fideszu, ostro zerwał ze swoim byłym sojusznikiem, potępiając korupcję i działania reżimu oraz przyjmując proeuropejskie stanowisko, które stoi w wyraźnej sprzeczności z postawą jego byłej partii.

To zwycięstwo zostało przyjęte z zadowoleniem przez instytucje europejskie, a także w Paryżu, Berlinie i Warszawie. Ursula von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej, oświadczyła na X: „Węgry wybrały Europę”. Ze swojej strony prezydent Emmanuel Macron oświadczył: „Francja z zadowoleniem przyjmuje zwycięstwo demokratycznej partycypacji, zaangażowanie narodu węgierskiego w wartości Unii Europejskiej i zaangażowanie Węgier na rzecz Europy”. Kanclerz Niemiec również pogratulował Węgrom zwycięstwa: „Węgry podjęły decyzję. Gratuluję wygranych wyborów, drogi Péterze. Liczę na współpracę na rzecz silnej, bezpiecznej i przede wszystkim zjednoczonej Europy”. Na koniec premier Polski, Donald Tusk, w podobnym kontekście zadeklarował: „Węgry, Polska, Europa, znów razem!”. „Wspaniałe zwycięstwo, drodzy przyjaciele!”. Choć entuzjazm, jak się wydaje, ogarnął wielu europejskich przywódców świętujących rzekomo przywrócone zjednoczenie Europy, należy pamiętać, że Péter Magyar, choć prezentuje bardziej nowoczesną i proeuropejską wizję niż jego poprzednik, pozostaje zasadniczo konserwatystą, z którym Unia Europejska i różni europejscy przywódcy liberalni będą musieli negocjować i osiągać porozumienia, szczególnie w kwestiach suwerenności i imigracji. W tym kontekście węgierska partia TISZA często głosowała w Parlamencie Europejskim w różnych kwestiach zgodnie z partią Fidesz Orbána. Pomimo tych potencjalnych przyszłych napięć, nadal ważne jest podkreślenie niezaprzeczalnego i pozytywnego wkładu zwycięstwa Węgier w Unię Europejską, ucieleśniającego Węgry bardziej otwarte na współpracę i negocjacje z 26 państwami członkowskimi.

Jednakże, pomimo panującego entuzjazmu, czy Unia Europejska nie mogłaby, paradoksalnie, znaleźć się w trudnej sytuacji z powodu porażki Orbána?

Choć na pierwszy rzut oka pytanie to może wydawać się sprzeczne z intuicją, zwycięstwo Magyara na Węgrzech nie podważa jednak dynamiki skrajnie prawicowego ekstremizmu i populizmu w całej Europie. W tym kontekście można przytoczyć sukcesy wyborcze Zjednoczenia Narodowego we Francji, Alternatywy dla Niemiec w Niemczech oraz zwycięstwo Prawa i Sprawiedliwości w wyborach prezydenckich w Polsce, pomimo zwycięstwa Koalicji dwa lata wcześniej. Innymi słowy, porażka Orbána w żaden sposób nie osłabia wzrostu znaczenia partii eurosceptycznych w Europie ani nie wpływa na kraje, w których rządzą już liderzy populistyczni, tacy jak Giorgia Meloni we Włoszech.

Co ważniejsze jednak, czy Unia Europejska i jej członkowie nie przyzwyczaili się do wykorzystywania Węgier jako kozła ofiarnego i czy porażka Orbána nie zwiastuje poważnych wyzwań dla państw członkowskich i instytucji europejskich? W istocie, UE działa w oparciu o system przerzucania winy: państwa członkowskie regularnie obwiniają Unię Europejską, podczas gdy Unia Europejska ma tendencję do obwiniania państw członkowskich za różne polityki, z którymi się stykają (Heinkelmann-Wild, Zangl, 2019). Konkretnie rzecz biorąc, regularnie widzimy, jak nasze rządy lub partie polityczne obwiniają Unię Europejską za różne kwestie, podczas gdy Unia Europejska ma tendencję do obwiniania państw członkowskich, jako całości lub poszczególnych państw, za blokowanie określonych środków lub negocjacji. Widzieliśmy to na przykład w Mercosur, gdzie francuscy przywódcy polityczni jednogłośnie (co jest rzadkością w kontekście polityki francuskiej) obwinili Brukselę, podczas gdy Bruksela oskarżyła Francję oraz Polskę o odpowiedzialność za blokowanie umowy. Spójrzmy również na pomoc finansową dla Ukrainy, gdzie państwa członkowskie i Unia Europejska obwiniły Węgry Orbána za ich weto. Choć prawdą jest, że Orbán działał jako mediator w różnych kwestiach europejskich, zwłaszcza w odniesieniu do sankcji wobec Rosji, pomocy dla Ukrainy i polityki imigracyjnej, Węgry niekiedy jawiły się jako idealny kozioł ofiarny, wykorzystywany do maskowania podziałów, opieszałości, a nawet niepowodzeń Unii. W politologii mechanizm ten jest dobrze znany i odnosi się do procesu politycznego, w którym odpowiedzialność za problemy zbiorowe jest przerzucana na konkretnego aktora, często w stopniu nieproporcjonalnym do jego rzeczywistej odpowiedzialności. Proces ten opiera się na wyznaczeniu „zastępcy”, którego zadaniem jest ponoszenie winy grupy, a tym samym kanalizowanie wewnętrznych napięć i podtrzymywanie legitymacji rządzących (Gilligan, 2021; Lechte, 2025). W tym kontekście Węgry można interpretować jako strategicznego kozła ofiarnego w dyskursie Unii Europejskiej. W obliczu wewnętrznych podziałów, rozbieżnych interesów państw członkowskich i strukturalnych trudności w podejmowaniu szybkich decyzji, UE może ulec pokusie przypisania odpowiedzialności za pewne blokady konkretnemu aktorowi. Skupiając uwagę na Węgrzech, przedstawianych jako przeszkoda dla wspólnych decyzji, instytucje europejskie i niektóre państwa członkowskie eksternalizują napięcia wewnętrzne i upraszczają bardziej złożoną dynamikę polityczną. Choć Węgry niewątpliwie odegrały rolę w wielu blokadach, oskarżenie to może wydawać się nieproporcjonalne, ilustrując strategiczne wykorzystywanie kozła ofiarnego w kontekście fragmentacji instytucjonalnej. Stworzyło to efekt skupienia, personalizując Orbána jako problem; zamiast dyskutować o rozbieżnościach strukturalnych, państwom członkowskim łatwiej było mówić o „Orbánie blokującym postęp”.

W tym kontekście można kwestionować przyszłość pomocy dla Ukrainy. Chociaż bariera Orbána została zniesiona, napięcia związane z udzielaniem tej pomocy utrzymują się, szczególnie w Niemczech i Francji, gdzie partie opozycyjne i znaczna część opinii publicznej sprzeciwiają się jej, a także w Polsce, głównym beneficjencie pomocy europejskiej, gdzie pomoc gospodarcza mogłaby budzić obawy społeczne. Orbán wydawał się zatem dobrym neutralizatorem, pozwalającym państwom uniknąć konfliktów zarówno na arenie międzynarodowej, jak i z opinią publiczną w kraju.

Pomimo porażki Orbána, faktem pozostaje, że Unia Europejska jest głęboko podzielona w wielu fundamentalnych kwestiach. W sektorze energetycznym brak prawdziwej wspólnej polityki był przez długi czas maskowany uzależnieniem od importu rosyjskiego gazu; jednak wojna na Ukrainie ujawniła i ponownie rozpaliła spory między państwami członkowskimi dotyczące przyszłości energetycznej Unii. Podobnie kwestia wspólnej obrony przez długi czas była spychana na dalszy plan, a wiele państw polegało na amerykańskiej ochronie i NATO. Strategia ta wydaje się obecnie coraz bardziej krucha, szczególnie w kontekście drugiej kadencji Donalda Trumpa, która przywraca głębokie rozbieżności dotyczące orientacji UE na bezpieczeństwo. Wreszcie, na froncie geopolitycznym, wcześniejsze skupianie się na Viktorze Orbánie jako głównej przeszkodzie grozi wyraźniejszym ujawnieniem wewnętrznych pęknięć w Unii.

W tym kontekście zniknięcie tak wyraźnie zidentyfikowanego aktora jak Viktor Orbán, może doprowadzić do rekonfiguracji dynamiki impasu w Unii. Brak jednego kozła ofiarnego grozi ponownym pojawieniem się nieporozumień w całej ich złożoności, tym razem napędzanych bezpośrednio przez wszystkie państwa członkowskie, często postrzegane jako „wzorowe uczennice”. Francja mogłaby w ten sposób zaostrzyć napięcia w kwestiach energetycznych, broniąc roli energetyki jądrowej i formy suwerenności przemysłowej przed partnerami bardziej zaangażowanymi w transformację w kierunku odnawialnych źródeł energii. Niemcy ze swojej strony mogłyby stać się punktem spornym w kwestii poziomu, tempa i sposobów pomocy – szczególnie dla Ukrainy – ze względu na wewnętrzne ograniczenia gospodarcze i krajowe debaty polityczne, zwłaszcza pod presją AfD. Polska mogłaby wydawać się bardziej niechętnym aktorem w odniesieniu do niektórych form integracji w europejskiej obronności, opowiadając się za silnym zakotwiczeniem strategicznym w NATO i w relacjach ze Stanami Zjednoczonymi. Wreszcie, w kwestii migracji, wiele państw, zwłaszcza Węgry, ryzykują, że pozostaną przeszkodami dla porozumień europejskich. Innymi słowy, w obliczu braku jednego podmiotu, na którym można by skupić krytykę, linie podziału nie znikają; ulegają redystrybucji, co sprawia, że konflikty stają się bardziej rozproszone, ale i bardziej strukturalne.

Podsumowując, porażka Orbána na szczeblu europejskim wciąż nie została potwierdzona. Bez węgierskiego kozła ofiarnego to zwycięstwo grozi w rzeczywistości jeszcze dobitniejszym uwypukleniem tego, co aktorzy polityczni i obserwatorzy już wiedzą: znacznym rozdrobnieniem Unii Europejskiej. O ile uzasadniony jest entuzjazm wobec możliwości, jakie odejście Orbána stwarza dla Unii, aktorzy polityczni i obywatele muszą zachować czujność, aby ta szansa dla UE nie zamieniła się w zatruty kielich (cadeau empoisonné). Ujawniając światu nasze różnice i podziały w sposób bardziej konkretny, ta szansa może ostatecznie zaszkodzić Unii Europejskiej, dyskredytując ją w obliczu Rosji Władimira Putina lub Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa, albo podsycając nacjonalistyczną retorykę populistyczną wśród członków UE. Czas pokaże, czy Unia Europejska rzeczywiście potrzebuje kozła ofiarnego, który skupi napięcia, czy też, wręcz przeciwnie, bez otwarcie wrogiego członka, będzie w stanie w pełni zaakceptować swoje podziały i przekształcić je w trwałe kompromisy polityczne.

 

Źródła :

Bundeskanzler. (2026, April 12). Hungary has decided. Congratulations on the election victory, dear Péter Magyar. I look forward to cooperation for a strong, secure, and united Europe [Post]. X. https://x.com/bundeskanzler/status/2043415287987327064; Gilligan, C. (2021). The politics of scapegoating (Doctoral dissertation, University of California, Irvine). https://escholarship.org/uc/item/4c1606rv; Heinkelmann-Wild, T., & Zangl, B. (2020). Multilevel blame games: Blame-shifting in the European Union. Governance, 33(4), 953–969. https://doi.org/10.1111/gove.12459; Lechte, J. (2025). The scapegoat: Violence, law and origin. Theory, Culture & Society, 42(6), 77–92. https://doi.org/10.1177/02632764251347242; Macron, E. (2026, April 12). France welcomes the victory of democratic participation, the Hungarian people's commitment to the values of the European Union, and Hungary's commitment to Europe [Post]. X. https://x.com/EmmanuelMacron/status/2043416413231018096; Von der Leyen, U. (2026, April 12). Hungary has chosen Europe. Europe has always chosen Hungary. A country reclaims its European path. The Union grows stronger [Post]. X. https://x.com/vonderleyen/status/2043416848666906954; Tusk, D. (2026, April 12). Hungary, Poland, Europe—Back together! Glorious victory, dear friends! [Post]. X. https://x.com/donaldtusk/status/2043434899903033432

 

#12 G. Lefebvre (14.04.2026). Węgry bez Orbána to Unia Europejska bez kozła ofiarnego. https://lukaszperlikowski.pl/blog

*Fotografia: Budynek Parlamentu, Budapeszt 2023 r. (archiwum własne)

 

 

 

 

 

 

 

 

WROĆ DO BLOGA

Sprawdź nas:

Strona www stworzona w kreatorze WebWave.