Rozważania wokół biologiczno-kulturowej dychotomii życia ludzkiego można znaleźć u zarania myśli politycznej już w starożytnych traktatach. Polityka, leżąca w centrum refleksji humanistycznej i społecznej, nie może bowiem ignorować faktu, że człowiek będąc zwierzęciem rozumnym żyje zakotwiczony zarówno w biologii jak i w domenie imponderabiliów. Życie natomiast należy do kategorii pojęć tak oczywistych, jak i trudnych do zdefiniowania, chociażby ze względu na jego wielowymiarowość. Nie trzeba sięgać tu poziomu fizyki kwantowej (Schrodinger, 1944) żeby trafić na komplikacje i aporie wykraczające poza możliwości poznawcze człowieka. Najlepiej jest to widoczne na przykładzie tak zwanego prawa natury. Intuicja mówi bowiem, że prawo natury oznacza: uleganie silniejszym, przetrwanie lepiej przystosowanych, władzę skrępowaną jedynie skutecznością, etc. Mówi się jednak, że człowiek z natury swej predestynowany jest do przekraczania własnych ograniczeń naturalnych. Prawo naturalne sensu stricto, jest więc prawem determinowanym przez rozumność, jako cechę naczelną człowieczeństwa. Tyle w perspektywie normatywnej. Co jednak gdy spojrzeć na deskryptywne możliwości analizy funkcjonowania człowieka rozdartego miedzy kulturę i naturę?
Niedawno wydana książka Jarosława Noconia pt. Dylematy socjobiologicznej interpretacji polityki osadzona jest w tej skomplikowanej tematyce i wkład który wnosi do myślenia politologicznego polega przede wszystkim na ustaleniu protokołu rozbieżności i demarkacji nauk o polityce wobec rozwijającego się dorobku nauk biologicznych. W tym kontekście kwestia redefinicji założeń oraz celów badawczych politologii wydaje się kluczowa. By postawić sprawę jasno: czy polityka (a w drogę za nią politologia) jest na tyle autonomiczną dziedziną życia społecznego, że nadal może (lub czy powinna) ignorować wiedzę o człowieku wynikającą z dorobku nauk biologicznych? Jak wskazuje prof. Nocoń: „Współczesne rozważania na temat relacji kultura-natura w dużym stopniu za sprawą badań epigenetycznych ugrzęzły w morzu problemów za zdefiniowaniem tego, co biologiczne z jednej strony, i tego, co kulturowe z drugiej. Jest to w dużej mierze konsekwencją działań z zakresu biopolityki, w ramach których człowiek planowo i konsekwentnie ingeruje w naturalne mechanizmy ewolucyjne.” (Nocoń, 2026, s. 84). Ta mnogość problemów wynika z pewnej fundamentalnej rozbieżności. Otóż nauki biologiczne odkrywając sens i prawidła ewolucji ukazują naturalną drogę rozwoju gatunku ludzkiego, którego podłoże ma charakter niezależny względem tak indywidualnych, jak i kolektywnych decyzji społeczeństw. Rezultaty ewolucji są splotem czynników genetycznych oraz środowiskowych, których wzajemne oddziaływanie było do niedawna niewiadomą i leżało poza zasięgiem polityczności. Bez odkrycia tych kluczowych praw funkcjonowania genetyki oraz jej wpływu na kształt instytucji kultury natura dalej funkcjonowałaby według znanych sobie prawideł. Wskutek wyłonienia się autonomicznej sfery politycznej, w jej zasięgu znalazły się instrumenty umożliwiające blokowanie lub nawet odwracanie procesów ewolucyjnych. Przykład konkretny: tak oczywiste, że znajdujące się w tle naszej refleksji o ładzie społecznym jest zjawisko symetrycznego rozkładu płci w populacji. Naturalny ład samorzutny zdeterminowany bazą genetyczną populacji sprawia, że w społeczeństwach rodzi się zbliżona liczba reprezentantów płci żeńskiej i męskiej. Jest to jedna z naczelnych reguł umożliwiających przetrwanie w wymiarze kolektywnym. Ze względu na pewne instytucje kultury i zwyczaje wynikające z utrwalonych tradycją praktyk społecznych, rozkład ten w niektórych przypadkach jest wyraźnie zaburzony. Za czołowe przykłady służy polityka demograficzna Chin i Indii (Perlikowski, 2014a). Ze względu na nierówności społeczne wynikające z dyskryminacji płciowej, w społeczeństwie indyjskim rodzi się mniej kobiet niż mężczyzn. W skrajnych przypadkach asymetria te wynosi 750 dziewczynek na 1000 urodzonych chłopców. Przyczyną tego stanu rzecz jest stosowanie selektywnej aborcji, która ma zredukować koszty utrzymania potomstwa płci żeńskiej. Znamienna jest tutaj instytucja posagu oraz tradycyjnie obniżony status społecznym kobiet (związany na przykład z brakiem edukacji). Człowiek ingerując w ten sposób w naturę z pozycji kulturowych prowadzi do zaburzenia naturalnego porządku ewolucji rządzonej przez prawa genetyki. Zjawisko to jest przykładem, jak indywidualne decyzje jednostek mogą przynieść monstrualne w swych konsekwencjach skutki w perspektywie kolektywnej, a należy mieć na uwadze, że w stawce znajduje się nie tylko kwestia społeczeństwa/populacji, ale również gatunku jako całości. Biopolityka jest właśnie tą nową formą ingerowania w biologiczny wymiar życia populacji i próbą regulowania anomalii genetycznych. W Indiach przybrała ona formę rozwiązań legislacyjnych zabraniających instytucji posagu (The Dowry Prohibition Act, 1961) oraz zabraniających prowadzenia badań prenatalnych (The Pre-conception and Pre-Natal Diagnostic Techniques Act, 1994). „Biopolityka stanowi więc w pewnym sensie przeciwdziałanie skutkom samej polityki, zwłaszcza w jej ekonomicznym i gospodarczym wymiarze” – pisze prof. Nocoń (2026, s. 299). Co ciekawe, biopolityka, podobnie jak polityka klasyczna, może przybierać orientację reakcyjną jak i progresywną. Ściśle rzecz ujmując, w ramach współczesnych podziałów biopolitycznych znaleźć można zarówno stanowiska biokonserwatywne, jak i transhumanityczne. Jest to spór między progresywizmem a reakcjonizmem przeniesiony na nowy poziom dyskursu (Dominiak, Płotka, Perlikowski, 2013). Z jednej strony mamy zwolenników zachowania natury ludzkiej w takie postaci, jaką osiągnęła ona na domniemanym szczycie swojej ewolucji gatunkowej , z drugiej strony mamy zwolenników poglądu, jakoby człowiek był tylko etapem ewolucji, w jej drodze do wyższych stadiów rozwoju. O człowieku w tym kontekście mówi się jako o nośniku kodu genetycznego, którego przyszłe losy są niezbadane.
Wracając od przypadku konkretnego z powrotem do wymiaru abstrakcyjnego. Wydaje się, że polityczność jest makro-zjawiskiem, które z perspektywy zarówno dziejów ludzkości, jak i historii naturalnej wpływa na zahamowanie lub nawet odwrócenie procesów ewolucyjnych. Gatunek ludzki wynajduje na pewnym etapie dziejów polityczności, jako dziedzinę zarządzania zmianą, która stanowi instrument utrwalania panowania ludzi na ziemi. Jak wskazuje prof. Nocoń: „[…] współcześnie to sfera polityczna w dużym stopniu kieruje procesy ewolucji i jest odpowiedzialna za kondycję naturalnego otoczenia, w tym za ograniczenia i zagrożenia wynikające z ekspansji człowieka” (Nocoń, 2026, s. 112).
Nie trzeba sięgać do ekstremalnego przykładu praktyk eugenicznych, które miały na celu eliminowanie poszczególnych elementów puli genowej i zwalczanie bioróżnorodności, ale wystarczy przywołać przykład polityk pro-równościowych. Egalitaryzm to jedno z podstawowych haseł politycznych datujących swój rozkwit co najmniej od czasów Oświecenia. Czegokolwiek nie myśleć o postulacie równości z perspektywy politycznej, nie znajduje on zastosowania w świecie natury, gdzie hierarchia jest najczęściej naturalnie wyłaniającym się porządkiem.
W tym złożonym i skomplikowanym kontekście pojawia się kwestia możliwości naukowej analizy, naprzeciw której wyszła dyscyplina zwana socjobiologią postulująca odczytywanie prawidłowości życia społecznej przez pryzmat kategorii biologicznych związanych z genetyką, teorią ewolucji, etc. Podejście to spotkało się z falą krytyki, ale jednocześnie popchnęło badania naukowe w nowych kierunkach. Postulowany przez założyciela socjobiologii E. Wilsona oraz jego zwolenników determinizm genetyczny (Wilson, 1975) posądzony był przede wszystkim o skryte zideologizowanie kwestii naukowej (Lewontin, 1991). Skłania to do wniosku, że spory biopolityczne nie mogą uwolnić się od bagażu ideologii i religii (Perlikowski, Dominiak, 2013), czego przykładem jest, jak DNA zastąpiło pojęcie duszy w procesach auto-identyfikacji i upodmiotowienia jednostek.
Używając pewnej symplifikacji należy stwierdzić, iż zarówno z perspektywy praktyki, jak i z perspektywy analitycznej, zwrot biopolityczny (Perlikowski, 2014b) należy rozpatrywać jako koniec klasycznie rozumianej polityki oraz wyczerpanie konwencjonalnych narzędzi analizy politologicznej. Co jednak należy koniecznie odnotować, ta walka natury z kulturą w wymiarze historiozoficznym nie znalazła definitywnego zakończenia. Wciąż pozostaje wiele do zbadania w perspektywie społeczeństwa, a nie populacji; wciąż poszczególne decyzje polityczne mając moc odwracania porządku naturalnego. Przede wszystkim natomiast na pierwszy plan wychodzi fakt, że jeśli polityczność i państwo są tworem sztucznym, jak argumentował na przykład Thomas Hobbes, to jego nienaturalny charakter, z perspektywy kulturowej wspólnoty ludzkości oraz z perspektywy naturalnej historii gatunku ludzkiego, nie stanowi o słabość lub ulotności, lecz jest osiągnięciem rewolucjonizującym egzystencję ludzi na planecie Ziemi. Lewiatan walczy nie tylko porządek społeczny, ale o zachowanie gatunku.
Więcej: Nocoń, J. (2026). Dylematy socjobiologicznej interpretacji polityki. Toruń: Wydawnictwo Adam Marszałek.
Źródła :
Dominiak, Ł., Perlikowski, Ł. (2013). Argumenty religijne we współczesnej debacie biopolitycznej: przypadek doskonalenia człowieka. Athenaeum. Polskie Studia Politologiczne, nr 38, ss. 84-102.; Dominiak, Ł., Perlikowski, Ł., Płotka, B. (2013). Współczesne podziały biopolityczne w świetle sporu wokół doskonalenia człowieka. Studia Polityczne, nr 31, ss. 175-189.; Lewontin, R. (1991). Biology as Ideology. The Doctrine of DNA. Anansi.; Perlikowski, Ł. (2014a). Prawa reprodukcyjne a polityka demograficzna w Indiach [w:] Prawo i polityka na wschód od Europy (red.) J. Marszałek-Kawa, P. Wawrzyński. Toruń: Wydawnictwo Adam Marszałek, ss. 249-263.; Perlikowski, Ł. (2014b). Prawo i bezpieczeństwo w kontekście zwrotu biopolitycznego (red.) N. Daśko. Toruń: IKND UMK, pp. 10-25.; Schrodinger, E. (1944). What is Life?. Cambridge University Press.; The Dowry Prohibition Act, 1961.; The Pre-conception and Pre-Natal Diagnostic Techniques Act, 1994.; Wilson, E. O. (1975). Sociobiology: The New Synthesis. Harvard University Press.
#16 Ł. Perlikowski (30.06.2026). Socjobiologiczne aporie polityki. https://lukaszperlikowski.pl/blog
Sprawdź nas:
Strona www stworzona w kreatorze WebWave.